Grand Slam 2010

Podsumowanie Swatch FIVB Beach Volley World Tour Mazury Orlen Grand Slam 2010
Termin i miejsce: Stare Jabłonki, plaża Hotelu Anders**** resort&spa, 2-8 sierpnia 2010 r.


Rekordy, emocje, wygrane faworytów i niestety słabe występy biało-czerwonych

worldtour

Po raz siódmy do Starych Jabłonek zawitał turniej z cyklu Word Tour. Po raz pierwszy jednak w randze Grand Slam. Wspaniałe recenzje turnieju na Mazurach, w końcu zostały docenione przez władze światowej siatkówki, które powierzyły polskim promotorom organizację zawodów Wielkiego Szlema. W imprezie wystartowały po 32 najlepsze w rankingu FIVB żeńskie i męskie pary. Nie zawiedli faworyci- na najwyższym stopniu podium wśród pań stanęły, po raz kolejny, rewelacyjne Brazylijki Larissa Franca i Juliana Felisberta Da Silva. Turniej mężczyzn zakończył się wygraną mistrzów olimpijskich Todda Rogersa i Philipa Dalhaussera.

Zmagania siatkarzy na boiskach Starych Jabłonek tradycyjnie zaczęły kwalifikacje krajowe. Z powodu błędów w formularzu zgłoszeniowym, swoją przygodę z turniejem już od kwalifikacji musiały rozpocząć jedne z najlepszych siatkarek plażowych świata, amerykanki- Kessy/Ross i Akers/Turner. Przez sito kwalifikacji nie udało się przebrnąć polskim duetom- Daria Paszek / Renata Bekier i Martyna Wardak / Agnieszka Wołoszyn oraz męskim parom- Maciej Biernat / Bartosz Lewicki, Piotr Kantor / Bartosz Łosiak, Marek Leźnicki / Michał Makowski, Dawid Popek / Bartosz Księżarek.


Turniej kobiet

worldtour

Kobiecą rywalizację w Mazury Orlen Grand Slam zdominowały pary brazylijskie - reprezentantki Kraju Kawy zdobyły dwa medale. W pojedynku o trzecie miejsce Maria Antonelli i Talita Antunes podejmowały rewelacyjne ostatnio Austriaczki Barbarę Hansel i Sarę Montagnoli. Piąte w ubiegłym roku nad Szelągiem Małym zawodniczki postawiły Brazylijkom twarde warunki. Do końca pierwszej partii nie sposób było przewidzieć, kto wyjdzie z niej zwycięsko, aż do walki na przewagi, kiedy Maria i Talita wykorzystały większe doświadczenie i wygrały 23-21.

Drugi set to dominacja Austriaczek, które dzięki znakomitej grze w obronie i skutecznym kontrom doprowadziły do setbola przy stanie 20-18. Wizja zdobycia brązowego medalu sparaliżowała jednak Barbarę i Sarę, które popełniały błąd za błędem, a przy stanie 20-21 ta pierwsza posłała piłkę w aut i było po meczu. Tym samym brazylijski duet obronił wywalczone rok temu w Starych Jabłonkach trzecie miejsce.

Maria Antonelli/Talita Antunes - Barbara Hansel/Sara Montagnoli 2:0 (23-21, 22-20)

Finał już przed pierwszym gwizdkiem zapowiadał się pasjonująco. Spotkały się w nim liderki rankingu World Tour – Larissa Franca i Juliana da Silva z rewelacją tegorocznego cyklu – Chen Xu i Xi Zhang. Brazylijsko – chińska rywalizacja nabrała rumieńców dopiero w drugiej odsłonie. Pierwszą bowiem, reprezentantki Państwa Środka zagrały tak koncertowo, że po niecałych osiemnastu minutach było 21-14. Faworytki wzięły się do pracy w drugim secie. Bardzo groźne zagrywki Larissy oraz niewymuszone błędy Chinek – tak wyglądał początek partii. Potem jednak Brazylijki w dziecinny sposób oddały dwa punkty (zepsuta zagrywka i nieporozumienie w przyjęciu) i przy stanie 16-16 wszystko zaczęło się od nowa. Nerwową i wyczerpującą końcówkę lepiej wytrzymały jednak bardziej doświadczone zawodniczki, wyprowadziły dwie skuteczne kontry i doprowadziły do tie-breaka (25-23).

W piątym secie cztery tysiące kibiców oglądało walkę punkt za punkt do stanu 7-7. Właśnie wtedy Brazylijki odskoczyły na dwa punkty. To jednak nie był koniec, bo najpierw asowy serwis Xue, a potem skuteczna kontra i zrobiło się 12-11 dla Azjatek. Ostatecznie jednak, to ich rywalki cieszyły się ze zwycięstwa 16-14.

Larissa Franca/Juliana da Silva – Chen Xu/Xi Zhang 2:1 (14-21, 25-23, 16-14)


Turniej mężczyzn

worldtour

Brązowe medale dla Brazylijczyków, złote – dla pary ze Stanów Zjednoczonych. Mazury Orlen Grand Slam przeszedł do historii i już wiadomo, że zapisał się w niej złotymi zgłoskami.

W meczu o trzecie miejsce rywalizowali piekielnie zmęczeni wyczerpującym półfinałem Ricardo i Marcio z grającymi wyjątkowo równo w tym roku Niemcami – Klempererem i Korengiem. Mecz był jednak bez historii, bo siatkarze z Ameryki Południowej górowali w każdym elemencie gry. Pierwszy set wygrali do 14, drugi – do 12 i to w zasadzie tyle, co można byłoby o tym pojedynku napisać, gdyby nie fantastyczni kibice, którzy szczelnie wypełnili pięciotysięczny stadion. Ogłuszający doping zdziwił nawet przyzwyczajonych do takiej atmosfery Brazylijczyków.

Wielki finał również zakończył się po dwóch setach. Todd Rogers i Philip Dalhausser, którzy w Starych Jabłonkach już wcześniej zapewnili sobie zwycięstwo w całym cyklu World Tour, pokonali Juliusa Brinka i Jonasa Reckermanna 2:0 (21-19, 21-19).

Todd Rogers- Niesamowita lokalizacja turnieju. Nie wiem, skąd wzięli się ci wszyscy kibice – przecież w tej miejscowości jest tylko kilka domków. A jeśli chodzi o poziom sportowy, to myślę, że nasz triumf w cyklu World Tour potwierdził, że pierwsza trójka nie jest przypadkowa. Ricardo wygrywał go miliony razy, a Julius i Jonas także mają na koncie podobne zwycięstwo. To zaszczyt być w takim gronie.


Występy Polaków

Sukcesom organizacyjnym nie dorównali, niestety, polscy zawodnicy i zawodniczki. Zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn żadna z dwójek nie przeszła kwalifikacji. Wśród tych z zapewnionym miejscem w turnieju głównym tylko Michałowi Kądziole i Jakubowi Szałankiewiczowi udało się przebrnąć przez fazę grupową i zagrać w kolejnej rundzie, w której zakończyli swoją przygodę z turniejem. – Powinniśmy być zadowoleni, ponieważ do tej pory nie graliśmy poza fazą grupową. W grupie zagraliśmy dwa dobre mecze, a później zabrakło trochę szczęścia i trochę doświadczenia – mówił po turnieju Michał Kądzioła.

Polskie pary zgłoszone do turnieju

Turniej Kobiet:

Urban Katarzyna / Wiatr Joanna
Brzostek Monika / Sowała Karolina
Kołosinska Kinga / Gałek Beata

W eliminacjach grały:

Paszek Daria / Bekier Renata
Wardak Martyna / Wołoszyn Agnieszka

Turniej Mężczyzn:

Kądzioła Michał / Szałankiewicz Jakub
Wojtasik Damian / Szternel Rafał
Fijałek Grzegorz / Prudel Mariusz (turniejowa 10-ka)

W eliminacjach grali:

Biernat Maciej / Lewicki Bartosz
Kantor Piotr/ Łosiak Bartosz
Leźnicki Marek / Makowski Michał
Popek Dawid / Księżarek Bartosz


 

Ciekawostki i pozostałe informacje-

worldtour
Organizatorzy Mazury Orlen Grand Slam 2010 mogą zapisać na swoim koncie kolejny sukces organizacyjny, który przybliża przyznanie Starym Jabłonkom mistrzostw świata w siatkówce plażowej w 2013 roku, a już na pewno kolejnego Grand Slam’a w 2011 roku. – Atmosfery w Starych Jabłonkach nie da się opisać. Dla takiej publiczności warto grać – zgodnie przyznają uczestnicy. – Wrócimy tu za rok, możecie być tego pewni – zapewniają zagraniczni zawodnicy. Mecze finałowe zgromadziły naprawdę dużą liczbę publiczności, której z roku na rok jest coraz więcej.

88 minut, 147 punktów i niesamowita dramaturgia – tak w skrócie wyglądał pierwszy półfinał turnieju Mazury Orlen Grand Slam. Próbę nerwów lepiej wytrzymali Todd Rogers i Phil Dalhausser. Pojedynek Amerykanów z Brazylijczykami – Marcio Araujo i Ricardo Santosem zaczął się od historycznego, pierwszego seta. Historycznego, bo w rywalizacji mężczyzn, World Tour tak długiej partii jeszcze nie znał. Ostateczny wynik 41:39 dla Canarinhos jest wyższy o dwa punkty od seta, jaki w 2005 roku w Espinho rozegrały pary Tato/Rui Oliveira z Portugalii i Bosma/Ortiz z Hiszpanii. Wtedy wygrali ci drudzy 40:38. Jednak zwycięstwo Brazylijczyków na pożytku nie oznaczało końcowego sukcesu. Mocniejsze nerwy mieli bowiem ich rywale i wygrali najpierw 21-19, a w tie-breaku 15-12 i cały mecz 2:1.
 

 

 

 

Zapraszamy do skomentowania artykułu

Każda wypowiedź jest opinią wyłącznie jego autora lub grupy ludzi, którą reprezentuje w swoim imieniu. Serwis worldtour.pl nie ponosi odpowiedzialności za komentarze pozostawiane przez użytkowników

Nick:
Wpis:

Reload Image
Kod

facebook
live

Sponsorzy turnieju

sponsorzy

Zamów nasz newsletter!

e-mail:  

Współpraca:

strefa siatkówki
laola1.tv
fivb
worldtour
WebArtis